Nota o autorze:
Roman Rybarski (1887-1942) najbardziej znany jest jako ekonomista i twórca programu gospodarczego obozu narodowego. Ale przecież to tylko jeden z wielu aspektów jego działalności. Był on nie tylko wybitnym ekonomistą i historykiem gospodarki, lecz także aktywnym politykiem, parlamentarzystą i publicystą politycznym.
Bez wątpienia należał do tych działaczy Narodowej Demokracji, którzy swymi poczynaniami odcisnęli niezatarte piętno na rozwoju polskiej myśli politycznej. Kiedy pod koniec lat 20. w Stronnictwie zaczęły krystalizować się dwie wyraźne orientacje polityczne, występujący w obronie systemu parlamentarnego Rybarski podszedł krytycznie do wspieranych przez Dmowskiego młodych, próbujących odwoływać się do sukcesów totalitaryzmów zachodnioeuropejskich. W konsekwencji stanął na czele grupy w Stronnictwie określanej „profesorską” bądź „demoliberalną”.
Swoim poglądom na ustrój państwa Roman Rybarski najdobitniej dał wyraz w opublikowanej w 1936 r. książce Siła i prawo, a zwłaszcza w rozdziale poświęconym idei „państwa monopolicznego”, gdzie polemizował z tezami „młodych” i przestrzegał przed skutkami ich koncepcji. W poglądach politycznych Romana Rybarskiego na pierwszym planie znajdowało się pojęcie narodu. „Postulatem idei narodowej — pisał — jest wiara w naród, w jego wartości, w jego moc twórczą. Nie można być nacjonalistą, gdy się w swój naród nie wierzy. Nie dokona się niczego wielkiego, jeżeli najsłuszniejsze nawet hasła i plany nie uruchamiają sił narodu, nie budzą ich i nie mnożą”. A jeśli ktoś prawdziwie wierzy w naród, to czyż może pozbawić go możliwości decydowania o sobie? Wskazywał więc na konieczność obrony demokracji, w której decyduje naród, by nie ryzykować dyktatury, w której mogłyby nadmiernie dojść do głosu żywioły obce.
Wybrane fragmenty książki:
Naród jest więc sui generis skupieniem społecznym. Jest solidarnością, jeżeli już mamy używać, w braku lepszego, tego terminu. Otóż powyższe określenie narodu stanie się jaśniejsze, gdy zdamy sobie sprawę z rodzaju tej solidarności narodowej, z jej stosunku do innych solidarności. „Całe społeczeństwo — mówi Bastiat — jest ogółem solidarności, które się krzyżują”. Trzeba więc przypatrzyć się bliżej tym różnym solidarnościom, ich rozmaitym typom, by na tym tle uwypuklić cechy charakterystyczne narodowej solidarności.
(s. 153)
Kto chce przywrócić zachwianą równowagę społeczną, wzmocnić węzły, które łączą społeczeństwo, może budować dzisiaj tylko na fundamencie narodu. Wszelka inna budowa — to są domki z kart i zamki na lodzie.
(s. 157)
Idea narodowa nie każe gloryfikować charakteru narodowego. Wyraża ona przekonanie, że naród w ciągu swoich dziejów ujawnił pewne trwałe wartości, że ich zachowanie jest konieczne, jeżeli naród ma istnieć. Niewątpliwie mamy tu do czynienia „z węzłem tradycji, idei, uczuć, wierzeń, wspólnych sposobów myślenia”, jak się wyraża Le Bon. Te rzeczy są dla nas cenne, na te rzeczy złożyła się nieraz tysiącletnia praca narodu, i byłoby barbarzyństwem, gdyby w imię postępu lub innego hasła usiłowało się te rzeczy przekreślić. Zresztą takie próby byłyby bezskuteczne. Nasza przeszłość narodowa żyje w nas i nic jej z naszych dusz nie wydrze. Można jednak rozluźniać ten węzeł, osłabiać charakter narodowy. Robią to postępowi barbarzyńcy, którzy nie mają zrozumienia dla historii. Podcinają oni pień, na którym wyrośli.
(s. 171-172)